Mój ulubiony element wyposażenia
Nie wszystko, co istotne, musi być duże. Czasem wystarczy ostry detal.
Po prostu jakoś tego nie czuję.
To były dokładnie te słowa, które powiedziałem do żony, kiedy odłożyłem na bok już rozpoczęty artykuł. Bez zbędnych ceregieli wziąłem aparat do ręki i ruszyłem ku ostatnim promieniom niedzielnego popołudniowego słońca.
Poczucie
Poczucie. A jeszcze lepiej, to właściwe poczucie. To właśnie jest mój redaktor. Gdybyście mieli okazję zajrzeć do mojego folderu z rozgrzebanymi artykułami, od razu byście zrozumieli. Wersji roboczych, które wciąż czekają na publikację, jest niezliczenie wiele, po prostu jeszcze nie nadszedł ich właściwy czas. Redaktor nie dał zgody.
Nie jest teraz aż tak istotne to, co was ominęło, ale raczej to, czego was nie pozbawię, a może lepiej powiedzieć, czym was w idealnym przypadku ubogacę. Bo i to jest zamysłem mojej twórczości: coś wam dać, podzielić się częścią samego siebie. Gdyby tym jedynym miała być choćby tylko przyjemna lektura, uznam to za spełnione.
Ulubiony element wyposażenia
Każdy z nas na pewno ma w swojej kolekcji sprzętu wędkarskiego jakiś przedmiot o szczególnej wartości. Szczególnej z jednego prostego powodu: nie chodzi tu o rozmiar, znaczenie ani wartość materialną.
No to spróbujmy. Zatrzymajcie się teraz na chwilę i zastanówcie. Co jest waszym numerem jeden? Pomijcie pieniądze, rzadkość i wszystkie inne kryteria. Kierujcie się wyłącznie uczuciami. Która część waszego wyposażenia daje wam prawdziwą radość? Co jest waszym ulubionym elementem wyposażenia?
W moim przypadku was to pewnie zaskoczy. Sam właściwie w ogóle tego nie rozumiem.
Tak, widzicie dobrze. A właściwie jeszcze nie widzicie, ale dopiero zobaczycie. Albo jeszcze lepiej, po prostu to wyjaśnię.
Nie jest żadną tajemnicą, że jestem trochę gadżeciarzem i lubię pieścić swoje wyposażenie. Drobne dodatki są do tego jak stworzone, a moim numerem jeden wśród dodatków jest zestaw do ostrzenia haczyków firmy JAG.
Jeśli jesteście teraz trochę zdezorientowani, niczym się nie przejmujcie, będzie jeszcze gorzej. Powód, dla którego tak lubię ten zestaw, nie leży aż tak w jego funkcjonalności, jak w samym wykonaniu, z którego ten angielski producent słynie. Precyzja dopracowana do ostatniego detalu dotyczy zresztą wszystkich ich produktów. A teraz wyobraźcie sobie, że etui szyje im moja kolejna bardzo lubiana firma, Cotswold Aquarius, znana równie dobrze ze swojej dbałości o szczegóły.
No i to po prostu musiało trafić do mojego bagażu. Wiecie co, zaczynam mieć wrażenie, że trochę już stąpam po cienkim lodzie, więc lepiej od razu zajrzeć do środka i powiedzieć o tym kilka słów.
Oryginalna nazwa tego zestawu to „Hook Sharpening Kit”, w moim przypadku w wersji „Green”.
Samo eleganckie, wyściełane etui zostało wykonane, jak już wspomniałem, w Anglii. Jego wykonanie jest naprawdę bardzo dobre. Jak widać już na załączonych zdjęciach, samo etui zdobi logo firmy Jag Products, które zostało na nim bezpośrednio wyhaftowane.
Wiecie co, najlepiej będzie odłożyć gadanie na bok i przyjrzeć się zawartości zestawu porządnie, po kolei, element po elemencie.
JAG SP Vice
Ten produkt służy do samego mocowania, a właściwie zaciskania haczyka. Powierzchnia zacisku jest wystarczająco duża, by zapewnić pewne uchwycenie niezależnie od typu i rozmiaru. Haczyk można zamocować na tyle stabilnie, że da się go ustawić w dowolnej pozycji, a samo mocowanie doskonale rozkłada nacisk podczas ostrzenia. Cała głowica zaciskowa została wykonana z wysokiej jakości stali nierdzewnej. Powtarzałbym się, gdybym znów wspomniał o precyzji wykonania, łącznie z logo na śrubie zaciskowej. Rękojeść idealnie leży w dłoni, a jej wykończenie powierzchni zapobiega przesuwaniu się. Sam korpus wykonano z aluminium i można w nim umieścić pilniki do ostrzenia.
JAG SP Max File
To specjalna ostrzałka, która według producenta skraca czas potrzebny na ostrzenie nawet o 75%.
Ta ostrzałka została opracowana we współpracy z Jasonem Haywardem i zaprojektowana specjalnie z myślą o maksymalnej jakości ostrzenia. Jeśli ktoś z was nie wie, kim jest Jason Hayward, pozwolę sobie zacytować fragment opisu z jednego angielskiego magazynu wędkarskiego: „Jason Hayward jest znany z kilku rzeczy, a mianowicie z łowienia Black Mirror i ostrzenia haczyków”.
Oczywiście ma na swoim koncie znacznie więcej i to tylko żartobliwa wstawka, ale w pewnym sensie mówi to wszystko. Warto jeszcze wspomnieć, że ten pilnik został wykonany przez jednego z czołowych światowych producentów biżuterii, według dokładnej specyfikacji firmy JAG.
JAG SP Stones
Ten zestaw składa się z dwóch pilników przeznaczonych do wykończenia ostrzenia.
Pierwszy z nich, Medium Grade, to średnia gradacja przeznaczona do ściernego, ogólnego ostrzenia. Drugi, Fine Grade, oznacza drobną gradację, przeznaczoną do mniejszych haczyków lub do końcowego wykończenia.
Obie te ostrzałki gwarantują doskonałą ostrość, i to na znacznie wyższym poziomie niż świeżo wyjęte z opakowania haczyki od producenta.
JAG Ultra Eye
Same ostrzałki potrafią perfekcyjnie naostrzyć każdy typ haczyka, pytanie jednak brzmi, czy poradziłyby sobie z tym także bez tej specjalnej lupy. Mogę wam zdradzić, że nie.
Ta lupa umożliwia powiększenie aż do 20 razy, dzięki czemu detal jest na tyle wyraźny, że samo naostrzenie grotu może być naprawdę perfekcyjne. Kompaktowa obudowa lupy została zaprojektowana z myślą o łatwym przechowywaniu i późniejszej ochronie soczewki.
The Solution Pens
To pióro eliminuje jedyną wadę ostrzenia haczyka, a tą jest rdza. Usunięcie powierzchniowej warstwy haczyka może bowiem prowadzić do korozji, dlatego ostrzoną część zabezpiecza się przez nałożenie cienkiej warstwy farby. Jest sucha i bezwonna już po 60 sekundach. Została wykonana wyłącznie ze składników, które są w 100% bezpieczne dla organizmów wodnych.
Jeśli uniwersalny czarny kolor wam nie odpowiada, ten wariant można kupić także w ciemnobrązowym, zielonym lub jasnobrązowym.
Co zasługuje na uzupełnienie
Kupiłem cały zestaw, który jest oczywiście korzystniejszy cenowo. Jeśli jego skład wam nie odpowiada, wszystko można kupić także osobno. Zestaw jest dostępny również w wersji Camo, ale mnie bardziej podoba się klasyczna zieleń.
Większość z was będzie pewnie patrzeć na ten dodatek jak na zbędną i zbyt drogą fanaberię, jego zalety są jednak niepodważalne. Odkąd mam ten zestaw, wymieniam przypony dopiero wtedy, gdy uszkodzi się plecionka. Haczyk mogę odświeżyć nawet przed każdym położeniem zestawu i mam pewność, że zawsze jest w stu procentach gotowy.
Haczyk, który potrzebuje odświeżenia
Kiedy patrzę na same haczyki, moja potrzeba kupowania nowych spadła praktycznie do zera. Nowe kupuję już tylko wtedy, gdy potrzebuję jakiegoś konkretnego typu. Jeśli weźmiecie pod uwagę także ten argument, zwrot z całego zestawu jest dość szybki. A co najważniejsze, jak z pewnością potwierdzi każdy, kto kiedyś już za to zapłacił, ostrość haczyka należy do najważniejszych czynników wpływających na skuteczność całego zestawu.
Na zakończenie
Ten artykuł może się komuś wydać trochę sprzeczny. Z jednej strony mówię o odchudzaniu wyposażenia, z drugiej kupuję kolejną dodatkową rzecz. Tylko właśnie na tym polega różnica. Redukcja nie oznacza dla mnie ślepego wykreślania, ale pozbywanie się zbędnych rzeczy i zostawianie tego, co ma prawdziwy sens. I właśnie do tej kategorii, moim zdaniem, należy ten produkt.
Jak już wspomniałem, ostrość haczyka nieraz decyduje o wszystkim. Przynajmniej u mnie ten element zasłużył sobie na stałe miejsce w plecaku. Mam nadzieję, że ten artykuł choć trochę pomógł wam w podjęciu decyzji, czy pójść tą samą drogą.
Najlepsze historie rozchodzą się po cichu. Od wody do wody. Od wędkarza do wędkarza. Dołącz do tych, którzy schodzą głębiej.
Zdobądź też historie i treści, których nie zobaczysz nigdzie indziej.
Subskrybuj wpisy